My Polacy mamy jakąś taką dziwną tendencją do krytykowania wszystkiego
i wszystkich. Niektórzy twierdzą, że można się cieszyć dopiero po zwycięstwach
z Niemcami czy Włochami, bo ogórków w stylu Rumunia, Gruzja czy Litwa powinniśmy ogrywać bez problemów.
To teraz taka krótka autorska rozprawka, gdzie według mnie znajduje się Polska piłka w tym momencie.
Od lat wychowywani jesteśmy w świecie propagandy PRL-owskiej, że Polska piłka jest na prawdę bardzo mocna - 2 medale mistrzostw świata: 3 miejsce w '74, 3 miejsce w '82 do tego złoto na olimpiadzie w Montrealu 1972 roku. Nasze klub z Polakami w składzie podbijają Europę kolejno Legia Warszawa, Górnik Zabrze, Widzew Łódź, Ruch Chorzów, Stal Mielec, Śląsk Wrocław czy Wisła Kraków odpadają dopiero w ćwierćfinałach czy półfinałach europejskich pucharów. Górnik Zabrze w 1970 roku dociera do finału PZP!
I w takim właśnie złudnym świecie byliśmy i jesteśmy wychowywani.
Bo fakty mówią jasno, od roku w którym się urodziłem w Mistrzostwach Europy i Świata do półfinałów docierało 17 reprezentacji narodowych (patrz tabelka poniżej) i na próżno w tym zestawieniu szukać Polski.
Jak sami widzimy jesteśmy daleko w tyle za najlepszymi reprezentacjami już od ponad 25 lat. Ciągle żyjemy w świecie lat 60' i 70' gdzie my Polacy byliśmy faktyczną potęgą.
Dziś pragniemy aby nasza reprezentacja grała na równi z równym z europejskimi potęgami jak Francja, Włochy, Niemcy czy Anglia. Uważamy, że mamy super piłkarzy grających w super klubach jak Piszczek, Lewandowski, Obraniak, Błaszczykowski, Mierzejewski czy Polanski.
Zrobiłem takie krótkie zestawienie piłkarzy z Europy, którzy zagrali w ostatnich czterech sezonach w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Uznałem, że tak daleko dochodzą najsilniejsze kluby Europy, a co za tym idzie najlepsi zawodnicy.
I tak przez te 4 sezony zagrało 18 zespołów z 9 krajów.
W tych 18 klubów zagrało 251 piłkarzy z 38 krajów.
Aż 42 reprezentantów Francji, 36 Hiszpanów, 24 Anglików, z którymi za 14 miesięcy będziemy rywalizować w kwalifikacjach do MŚ w Brazylii. Mamy tutaj także 8 Ukraińców oraz jednego Czarnogórca. Całe to zestawienie zamyka nasz bramkarz Fabiański. Czyli w/g mojego rankingu Polska została sklasyfikowana na 38 miejscu w Europie. Wyprzedziliśmy jedynie 10 państw Albanię, Andorę, Estonię, Kazachstan, Liechtenstein, Luksemburg, Łotwę, Maltę, Monako, San Marino, Słowenię, oraz Węgry, które łącznie mają 36 mln ludzi. Czyli nadal o 2 mln mniej niż Polska. My wśród 38 milionów ludzi mamy jednego grającego reprezentanta w czołowym klubie europejskim.
Czy w takim świetle jesteśmy taką potęgą? Marudzimy że przegraliśmy 0-1 z rezerwową Francją, a jak widać można u nich sklepać 4 składy ograne w elitarnej Lidze Mistrzów. Anglicy oraz Ukraińcy też nie mają się czego wstydzić.
Także Panie i Panowie zejdźmy na ziemię i spójrzmy na tabelki. One na prawdę nie kłamią.
Jesteśmy sklasyfikowani na 69 miejscu na świecie i 36 miejscu w Europie. Nasza liga w rankingu UEFA zajmuje 26 miejsce.
Próżno szukać naszego klubu w Lidze Mistrzów już od prawie 15 lat. W tych elitarnych rozgrywkach grają pojedynczy piłkarze i zazwyczaj są to kluby drugiej albo i trzeciej kategorii jak Werder, Auxerre, Olimpiakos, Panathinaikos, Lille, Anathorsis czy Rubin Kazań.
Niektórzy powiedzą, że Polacy grają również w Arsenalu, Manchesterze kiedyś w Celticu, Liverpoolu czy Realu. To fakt, no ale na dobrą sprawę nie wystawimy na EURO skłądu: Dudek, Szczęsny, Fabiański, Boruc, Załuska, Tytoń i Sandomierski.
Nie mamy czym i kim wojować w Europie. Dlatego cieszmy się z 2-1 z Argentyną, 1-0 z Gruzją czy 0-1 z Francją. Bo to są nasze sukcesy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz