23.4.12

Umarł król niech żyje król 2

Tak wiem, że czytając tytuł w poprzednim poście każdy liczył na news na temat batalii Barcy z Realem, a tu i jakiejś siatkówce i ręcznej było.

Ale nie zawiodę Was szczególnie Adama, który z pewnością czeka na opinie na temat tego meczu w spojrzeniu trzeźwego człowieka.

I tak jak już mamy w tytule można by powtórzyć umarł król niech żyje król.
Zapewne każdy Madritista chciałby, żebym przyznał o tak Real jest już lepszy i teraz to Real będzie rządził w Hiszpanii i w Europie. O tak powiedz nam Mourinho jest najlepszy, a Ronaldo to prawdziwy Bóg, a nie jakiś karłowaty bożek Messi.

A ja tak sobie myślę i chcę wierzyć, że prawda jest zgoła inna.
Że jednak Guardiola nauczył się czegoś od Mourinho i zdecydował, że coś trzeba rzucić na szalę. I tak na chłodno pomyślmy mistrzostwo Hiszpanii nie zostałoby w Barcelonie nawet jakby Barca pokonała Real 5-0. I tak idąc tym tropem Guardiola wystawia Thiago i Tello zamiast Fabregasa i Sanchesa. W najważniejszym momencie meczu zdejmuje Xaviego i daje mu odpocząć przed najważniejszym meczem w tym sezonie czyli wtorkową batalia z Chelsea.
Mam podstawy myśleć, że tak jak przez cały sezon Mourinho nie dawał odsapnąć swoim najlepszym zawodnikom w meczach ze słabeuszami Primera Division. I robił to dlatego bo chciał zdobyć mistrzostwo pomimo 2 porażek z Barceloną (tak sobie to powiedzmy kalkulował). I tak by było nawet gdyby przegrał w sobote na Camp Nou.
I ja osobiście uważam, że nikt nie będzie płakał, że mistrzostwo wróciło do Madrytu jeżeli Geuardiola i spółka wygrają Ligę Mistrzów zapewne najtrudniejszą z Lig.

Bo gdyby wygrali zrobią to jako pierwsza drużyna w historii nowej edycji LM czyli zostaną zdobywcami pucharu rok po roku.
Bo Guardiola podliczył, że wygrana za wszelką cenę z Realem mogła nie dać nic w ostatecznym rozrachunku, a wygrana z Chelsea może dać kolejny mecz ten najważniejszy. I może to być zarazem możliwość szybkiego rewanżu na drużynie Mourinho.

I tak dalej tym tropem, z drużyny została zdjęta presja każdego meczu. Bo w Hiszpanii chłopaki mogą sobie teraz grać na luzie bez ciśnienia. I zapewne będą to dla nich dni odpoczynku, który bardzo się przyda jeżeli uda się pobić Chelsea.

Zaraz mi powiecie, że pierdole głupoty i Barca była po prostu słabsza.

I ja Wam napiszę, tak owszem, Barcelona była dużo słabsza od Realu.
I powiem Wam, że Barca nie musi już nic udowadniać.
Bo wygrała z Realem na Santiago Bernabeu 6-2 czy u siebie 5-0.
Że zdobyła 6 trofeów w jednym roku kalendarzowym.
Że w ostatnich 5 latach 5x była w półfinale LM.
Że 2 razy ją wygrała.
Że jakby nie patrzeć nadal mają szansę (hipotetyczną) na 3 trofea w tym sezonie.

Że to Real musi nam teraz udowodnić, że jest najlepszy.
Bo jak to mawiają mędrcy dostać piątkę czy wdrapać się na szczyt jest łatwo ale utrzymać na nim to już nie taka prosta sprawa.

I zobaczcie na Skrę Bełchatów oni dziś przegrali ale za rok wrócą ze zdwojoną siłą.
Na Vive Kielce, która w tamtym roku utraciła tytuł, a w tym atakując z drugiej pozycji ma zamiar zgnieść mistrza z Płocka.

I tak już reasumując, jeżeli Real da rade ograć Bayern a potem wygrać finał LM to się pokłonie.

Ale nawet wtedy Real nie będzie najlepszy i basta.
Bo znając życie wielki Mou odejdzie szukać dalszych wrażeń.

I dopiero za rok wyciągnijcie ten artykuł i powiedzcie mi Real jest najlepszy, bo znowu wygrał z Barcą w Hiszpanii, bo zdobył puchar Króla, bo znowu znalazł się w półfinale Ligi Mistrzów.

Wtedy napiszę i ja Umarł król (Barcelona) niech żyje Król (Real Madryt).

I tak na koniec o Borussi. Po 10 kolejkach tego sezonu eksperci w gazetach pisali, że Borussia tak jak poprzedni mistrzowie Stuttgart, Wereder czy Wolfsburg nie dadzą rady utrzymać wysokiego poziomu przez dwa sezony. I mało tego tak jak oni skończy ligę na miejscu w środku tabeli, poza pucharami.
A Borussia nie oddając ze składu nikogo poza Sahinem, utrzymując trenera jeszcze się rozwinęła. I będzie się rozwijać dalej.
I tak w Niemczech mamy nowego króla, ale ten stary nie umarł. On dalej walczy, chociażby wygrywając z Realem 2-1 w półfinale Ligi Mistrzów.

Pozdro

Brak komentarzy: