7.10.07

Wstęp oraz polskie dno czyli nasz rodzimy futbol.

on 9:36:12
dawaj na radomiak dzis;d
dysgraf 9:36:26
pierdole
10 zl za bilet i nie ma nawet na co patrzec :D
on 9:36:46
dzisiaj bedzie;d
dysgraf 9:38:45
przyjada z elblaga ??
on 9:38:54
no
dysgraf 9:38:58
duzo ??
on 9:38:58
i legła
on 9:39:02
i sosnowiec

O założeniu bloga myślałem już od dłuższego czasu, czemu zaczynam dopiero dzisiaj? Nie wiem. Może dlatego, ze ogrom myśli, analiz i wniosków kłębi się w mojej głowie i już nie dają mi one spokojnie medytować, tak dużo ich jest. Może dlatego iż lubię dzielić się z ludźmi swoim światem, lubię wywierać wpływ na innych.
A tak naprawdę to ja lubię gadać. Nie to żebym cierpiał na brak rozmówców, po prostu blog umożliwi mi zarejestrowanie każdej mojej myśli, która nasunie się po obejrzeniu jakiegoś widowiska czy po przerobionej lekturze. Będę tutaj rozprawiał o sporcie, głownie o piłce nożnej, będzie po trochu o geologii, historii, polityce jak i o życiu codziennym.
Ta krótką rozmowę na gg odbyłem dziś rano z moim młodszym kolegą z dzielnicy, 4 może 5 lat jest do tyłu chłopaczek. Lata na Radomiaka, jest czynnym hoolsem czy jak oni tam sie zowią. Wstawiłem to na sam początek, gdyż sądzę iż to będzie dobry wstęp do dzisiejszej sprawy jaką chciałem poruszyć. Otóż futbol! I to nie byle jaki bo nasz rodzimy polski futbol, będzie tematem mojego pierwszego newsa.
Więc zacznę z grubej rury:
-polska piłka jest beznadziejna,
-polska piłka ssie,
-polska piłka jest dramatyczna.
I piszę te słowa rankiem, dzień po sobocie w której Lech przy 29 tysięcznej widowni ograł lidera z Warszawy 1:0, w której Wisła przy 19 tysięcznej publice rozgromiła nie obojętną mi Jagę 5 do 0. W której w Kielcach było niemal 9000 fanów, w Zabrzu 13000, w Łodzi 8000 i dziś czeka nas jeszcze mecz Zagłębia z wieśniakami z Grodziska na którym przewiduje 10000 tłum. Piszę te słowa w roku 2007, w roku w którym polska ekstraklasa staje się nadzwyczaj ciekawa, bo oprócz wiecznie walczącej o mistrza Legii, od dekady mocnej Wisły, jest jeszcze Mistrz Polski z Lubina, wicemistrz z Bełchatowa, walczy ambitny Lech, czy nowe w ekstraklasie Kielczoki.
Piszę te słowa w dobie kiedy Polska kadra prowadzi w grupie kwalifikacji do mistrzostw Europy przed Portugalia, Belgia, Serbia czy Finlandia. Kiedy w najlepszych klubach w Europie na najważniejszej pozycji w piłce grają Polacy z Borucem, Kuszczakiem i Fabiańskim na czele.
Także jak sami widzicie pierdolę głupoty.
Otóż nie nadal jestem załamany stanem polskiej piłki nożnej. Ja Michał, który miłością do futbolu zapałał już we wczesnych latach swojego życia. Jak dziś pamiętam niedziele kiedy zamiast do kościoła wędrowałem z ojcem najpierw na stadion Broni, później na stadion Radomiaka, bo dla ojca liczył się tylko futbol, w jego najczystszej formie. Dziś gdy słysze tych małoletnich matołów, że na wyjeździe RKSu do Łodzi było tylu i tylu huliganów, gdy słysze, że "dobrą awanturę rozkręcili Legionisci na Litwie", że ktoś nie dojechał do Kielc na mecz bo policja go zawróciła z trasy bo jechali na radomskich blachach, że CHWDP, że na stadionie ludzie śpiewają jebać PZPN, że cała Polska jebie śląska, to aż krew mnie zalewa.
Polska piłka jest dnem, na początku października już nie mamy żadnej Polskiej drużyny w europejskich pucharach, mało tego bilans Polskich drużyn w tym sezonie wygląda przerażająco 4:2:7, dodajmy do tego, że rywalami były kluby z Litwy, Rumunii, Serbii, Kazachstanu, Ukrainy, Azerbejdżanu i Armenii. A gdzie Portugalia chociaż? Francja, Anglia, Włochy, Holandia, Hiszpania?? Za ile lat kluby z tych państw będą obawiały się przyjazdu nad Wisłe?? Za ile lat na mecz polskiej ligi bede mogl zabrac swoja dziewczynę, wypić z nią po piwie, usiąść sobie jak cywilizowany człowiek na krzesełku, za ile lat zobacze futbol na poziomie kwalifikującym się do oglądania przez laików?

Brak komentarzy: