Podążając dalej wątkiem beznadziei polskiego kopania piłki chce napisać że beznadzieja ta osiągnęła apogeum, ogarnęła wszystko począwszy na piłkarzach i sędziach, poprzez działaczy, a kończąc na kibicach i ludziach "świeckich"... Szkoda mi tylko redaktorów mojego ukochanego przeglądu sportowego, bo ich jako jedynych beznadzieja nie ogarnęła, otóż wręcz przeciwnie. Jedynie za nich nie mogę się wstydzić. Jedynie ich słucham i czytam. Jestem "marionetką", kierowaną przez "pismaków", ale tylko im mogę ufać. Dlaczego?
A to dlatego, że sam nie mam możliwości obejrzeć polskich klubów na żywo, gdyż Cyfra+ przeszkadza, gdyż bilety na Legie, są naprawdę drogie, gdyż. Jedyne co mogę powiedzieć o naszych klubach, o formie w jakiej są Łobodziński, Bronowicki, o taktyce jaką zagrał Lech, czy o atmosferze na meczu, wiem z Przeglądu Sportowego. Kim jest Dudu. Jak wygląda Jarka. I takie tam... Aż mi sie pisać odechciało...
Wszystko w Polsce się popierdoliło. Jako zagorzały fanatyk piłki kopanej, mogę obejrzeć około 3 meczów na tydzień i to też od święta. Liga mistrzów w środę, czasami mecz reprezentacji Polski, i mecze o mistrzostwo drugiej ligi. Gdybym chciał podziwiać kunszt najlepszych sław musiałbym mieć Cyfre+, Polsat sport, n sport i tvp sport, 200 zł w kieszeni co tydzień, i chuj wie co jeszcze. To jest pierwsza beznadzieja polskiej piłki czyli dostęp do niej.
Druga beznadzieja to sędziowie, piłkarze, działacze, juz dawno temu przestałem czytać gdziekolwiek o kolejnych aresztowaniach ludzi związanych z piłka. Kiedyś pierwsze aresztowania były sensacyjne, wywoływały burze wśród takich maluczkich jak ja. Dziś już wszyscy wiedzą, że nasz futbol jest całkowicie skorumpowany, trudno teraz powiedzieć czy jest chociaż jedna osoba, która o niczym nie wiedziała. Ja już przestałem wierzyć komukolwiek. Elo :)
Trzecia beznadzieja to polscy kibice, którzy coraz częściej na mecze zaczynają chodzić aby dopingować, aby brać udział w tym fascynującym zjawisku, gdzie 10000 ludzi spiewa ta sama pieśń ku chwale drużyny. Ci bardziej "patologiczni" chodzą na mecze, aby w końcu móc wyrazić całą swoją frustrację i nienawiść, żeby krzyknąć Chuj w dupe policji, żeby rzucić kamieniem we "wrogów" z przyjezdnej drużyny, wreszcie żeby sie pokazać na mieście i zdobyć jeszcze wiecej "ulicznego szacunku". Ci najmłodsi chodzą zafascynowani agresją, zagubieni, zamiast oglądać mecz na boisku oglądają rozgrywkę obok, starcie kibiców z policją, z PZPN, z przyjezdnymi, z władzą i z czym tam jeszcze im sie wymarzy.
Zmęczył mnie już temat beznadziei, dlatego kończę.
7.10.07
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz